Nowina
Poranek w Chicago był mglisty, ale spokojny. Patryk siedział przy stole w swoim przestronnym apartamencie, popijając czarną kawę z ulubionego kubka z logo zespołu. Miał na sobie luźny T-shirt i spodnie dresowe. Włosy, jasne i lekko falowane, opadały mu na ramiona. Wyglądał, jakby dopiero co wstał z łóżka, ale jego zielone oczy błyszczały, jakby skrywały tysiąc myśli.
Anna, jego narzeczona, krzątała się po kuchni, przygotowując śniadanie. Ich codzienna rutyna była spokojna i harmonijna. W tle cicho grało radio, a dźwięki rozmów prowadzących wtapiały się w dźwięk smażonych jajek.
– Patryk, musimy porozmawiać – powiedziała nagle Anna, siadając naprzeciw niego. Jej twarz była poważna, ale w jej oczach kryło się coś jeszcze, co sprawiło, że Patryk od razu odstawił kubek na stół.
– Co się stało? – zapytał, patrząc na nią uważnie.
Anna wzięła głęboki oddech.
– Spóźnia mi się okres. Zrobiłam test, ale wynik był niejednoznaczny. Myślę, że powinnam pójść do lekarza, żeby się upewnić.
Słowa te uderzyły Patryka jak piorun. Czuł, jak jego serce zaczyna bić szybciej, a umysł wypełnia się tysiącem pytań.
– Często się spóźnia? Może to nic takiego? – rzucił na szybko, jakby chciał ułożyć sytuację w ramy, które mógłby zrozumieć.
Anna pokręciła głową.
– Nie, Patryk. To może być coś więcej.
Tego dnia Anna poszła do lekarza, a Patryk został w domu, niepewny, co robić. Sięgnął po gitarę, mając nadzieję, że granie pomoże mu zebrać myśli, ale dźwięki brzmiały pusto. Chodził z pokoju do pokoju, przesiadując to w salonie, to w sypialni, szukając spokoju, którego nie mógł znaleźć.
W końcu Anna wróciła. Jej twarz była spokojna, ale oczy miały w sobie wyraz, który Patryk rozpoznał natychmiast – radość zmieszaną z obawą.
– Jestem w ciąży – powiedziała cicho.
Patryk poczuł, jakby cały świat zawirował. Słowa Anny odbijały się w jego głowie jak echo: „Jestem w ciąży, jestem w ciąży...” Usłyszał siebie, jak mówi: „To niesamowite”, ale ton jego głosu był niepewny.
Z jednej strony był szczęśliwy. Myśl o małym życiu, które rosło w Annie, była czymś niemal magicznym. Z drugiej strony czuł się przytłoczony. Czy był gotowy na tak wielką zmianę? Jego życie jako wokalisty popularnego zespołu rockowego było pełne chaosu – koncerty, wywiady, trasy koncertowe. Jak mógłby pogodzić to wszystko z byciem ojcem?
Przez kolejne dni Patryk nie mógł przestać myśleć o przyszłości. Siadał na tarasie, wpatrując się w panoramę Chicago, zastanawiając się, jakie będzie życie za rok, dwa, dziesięć lat. Wracał wspomnieniami do swojego dzieciństwa – do chwil z ojcem, do ich rozmów, do chwil radości i smutku. Czy był w stanie dać swojemu dziecku to, co najlepsze?
Anna widziała, że Patryk się zmaga. Próbowała z nim rozmawiać, ale on często uciekał w żart lub zmieniał temat. Dopiero pewnego wieczoru, gdy siedzieli razem na kanapie, Patryk odważył się otworzyć.
– Ania, ja... boję się – wyznał, patrząc jej w oczy. – Nie wiem, czy będę dobrym ojcem. Nie wiem, jak to wszystko pogodzić. Ale jednocześnie czuję, że to jest coś, co zmieni moje życie na lepsze. Tylko... czy dam radę?
Anna uśmiechnęła się i położyła dłoń na jego.
– Patryk, to normalne, że się boisz. Ja też się boję. Ale wiem, że razem damy radę. Nie musisz być perfekcyjny. Wystarczy, że będziesz sobą. Nasze dziecko będzie miało ojca, który jest pełen pasji i miłości. To wystarczy.
Te słowa były dla Patryka jak balsam na zranioną duszę. Po raz pierwszy od wielu dni poczuł, że nie jest sam w swoich obawach. Anna była jego oparciem, tak jak on był dla niej.
W kolejnych tygodniach Patryk zaczął patrzeć na swoje życie w nowym świetle. Każda piosenka, którą pisał, każdy koncert, który grał, miał w sobie coś więcej – myśl o przyszłości, o dziecku, które zmieni jego świat. Nie wiedział jeszcze, co przyniesie przyszłość, ale jedno było pewne: był gotowy zmierzyć się z nią, krok po kroku, z Anną u boku.