Wpis do pamiętnika
22 czerwca 2022
Drogi Pamiętniku,
Nie wiem, od czego zacząć. Moje serce wciąż jest wypełnione tak wielką radością, że trudno mi to wszystko opisać słowami. Wciąż nie mogę uwierzyć, że Anna jest teraz moją żoną! Parę dni temu, kiedy staliśmy naprzeciw siebie, a nasze dłonie splatały się w nierozłącznym uścisku, zrozumiałem, że oto spełnia się moje największe marzenie.
Wszystko tego dnia było jak ze snu. Przygotowania trwały tygodniami, ale gdy nadszedł moment, by stanąć przed ołtarzem, czas jakby zwolnił. Pamiętam każdy szczegół. Anna miała na sobie białą suknię, która wydawała się stworzona specjalnie dla niej. Jej włosy, upięte luźno z kilkoma pasmami opadającymi na ramiona, lśniły w blasku świec. Kiedy spojrzałem w jej błękitne oczy, poczułem, że cały świat zniknął, a liczyła się tylko ona i ja.
Słowa przysięgi małżeńskiej wypowiadałem z głębi serca. Każde zdanie było prawdą, którą noszę w sobie od dnia, kiedy poznałem Annę. Moje dłonie lekko drżały, ale jej dotyk uspokajał mnie jak zawsze. Gdy usłyszałem, jak mówi "tak", łzy napłynęły mi do oczu. To były łzy szczęścia, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłem.
Po ceremonii przeszliśmy do sali pełnej naszych przyjaciół i rodziny. Była muzyka, śmiech i mnóstwo miłości w powietrzu. Nasz pierwszy taniec był do piosenki, którą napisałem specjalnie dla niej. Widok jej uśmiechu, gdy tańczyliśmy, pozostanie w mojej pamięci na zawsze. Zespół zagrał potem nasze największe hity, a ja po raz pierwszy śpiewałem z takim zapałem, że publiczność była w ekstazie. Ale to Anna była moją największą widownią tego wieczoru.
A potem była noc poślubna. Nie zdradzę Ci, Pamiętniku, wszystkich szczegółów, ale powiem jedno – nigdy nie czułem się tak blisko drugiej osoby. To był czas pełen czułości, śmiechu i odkrywania jeszcze głębszej więzi między nami. Jej ciepło, jej zapach, jej spojrzenie... To wszystko sprawiło, że poczułem, jak bardzo jestem błogosławiony.
Teraz, kilka dni później, siedzę w naszym mieszkaniu w Chicago i piszę te słowa, patrząc na Annę, która siedzi na kanapie z kubkiem herbaty w dłoniach. Światło lampy pada na jej twarz, a ja widzę w niej wszystko, co najpiękniejsze. Nasze życie jako małżeństwo dopiero się zaczyna, ale wiem, że z nią każdy dzień będzie wyjątkowy.
Dziękuję losowi, że ją spotkałem. Anna jest moją muzą, moim światłem i moim domem. Nie mogę się doczekać, co przyniesie przyszłość. Jedno jest pewne – jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
Twój zawsze wdzięczny,
Patryk